poniedziałek, 29 lipca 2013

Cześć!!!
Nie było mnie ponad dwa tygodnie, bo byłam w Grecji (<333) ale za to miałam dużo czasu  i jeszcze raz napisałam pierwszy rozdział, tylko że rozszerzony :) A więc macie... :)

ROZDZIAŁ I
Albus obudził się bardzo wcześnie. Za oknem dopiero wschodziło słońce. Na łóżku obok chrapał James – starszy brat Al’a. Przy drzwiach stały zapakowane kufry i klatka z piękną, dużą sową – Kasandrą, która cicho pohukiwała, najwyraźniej licząc na jakiś przysmak. Chłopiec jeszcze raz wziął do ręki list, który dostał zaledwie miesiąc temu i nadal nie dowierzając, że jego największe właśnie się spełnia, przeczytał jego treść:
Szanowny Panie Potter!
Uprzejmie informuję, że został Pan przyjęty do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Rok szkolny rozpoczyna się 1 września. Express Hogwart odjeżdża tego samego dnia o godzinie 11:00 ze stacji King’s Cross, z peronu numer 9 i ¾. Zaznaczam, że uczniowie pierwszego roku mogą mieć: sowę, ropuchę lub kota. Pierwszoroczniakom zabrania się posiadania własnych mioteł.                                                                                                                           
Jeszcze raz gratuluję przyjęcia do Hogwartu!                                                                                                     Dołączam również listę podręczników oraz przedmiotów potrzebnych uczniom klas
pierwszych. 
Z wyrazami szacunku
Prof. N. Longbottom
z-ca dyrektora Hogwartu
Pozdrów rodziców Al. J
            Albus uśmiechnął się i jeszcze raz sprawdził czy czegoś nie zapomniał, więc spojrzał na pergamin, który dostał razem listem:
                        Uczniowie pierwszego roku powinni posiadać:
·        czarną szatę oraz czarne spodnie
·        białą koszulę i szary sweter
·        czarne buty
·        Podręcznik do Eliksirów – I stopień
·        Podręcznik do OPCM – I stopień
·        Podręcznik do Zielarstwa – I stopień
·        Podręcznik do Historia Magii – I stopień
·        Podręcznik do Zaklęć – I stopień
Prof. N. Longbottom
z-ca dyrektora Hogwartu

- Chyba wszystko mam. – mruknął pod nosem Albus.
W tym samym momencie do pokoju weszła Ginny – matka chłopców i małej Lily, która spała w sąsiednim pokoju.
- Al, wsta… Jesteś chory? Z własnej woli wstałeś przed południem? – zdziwiła się matka.
Albus zaśmiał się i obiecał, że za pięć minut będzie siedział ubrany i gotowy w kuchni.
Po chwili cały dom Potterów tętnił życiem. Sowy skrzeczały, a James straszył Albusa, że może trafić do Slytherinu.
- Zaraz się spóźnimy i będziecie musieli iść do Hogwartu na piechotę! – krzyknął Harry.
            Dziesięć minut później wszyscy siedzieli w samochodzie (Harry kilka dni temu otrzymał mugolskie prawo jazdy). Na stację King’s Cross dotarli dwadzieścia minut przed 11:00. Mieli bardzo dużo czasu. Na stacji nie było dużego ruchu, więc spokojnie przeszli przez barierkę i znaleźli się na peronie numer 9 i ¾. Express Hogwart – wielka, czerwona lokomotywa już czekała na uczniów. Lily – młodsza siostra chłopów była bliska płaczu, bo też chciała jechać do Hogwartu.
- Mamo! Ja też chcę jechać! – krzyczała co chwilę.
- Spokojnie… Za dwa lata będziesz siedziała w pociągu ze swoimi braćmi…   - uspokajała ją matka.
            James ciągle powtarzał: Slytherin, Slytherin, Slytherin, żeby przestraszyć Albusa i zrobić mu na złość.
            Nagle Harry usłyszał głosy swoich najlepszych przyjaciół z czasów szkolnych – Rona i Hermiony, którzy stali kawałek dalej z dziećmi: Hugo i Rose. Dziewczynka też miała po raz pierwszy wsiąść do Expressu Hogwart.
            Pojawił się też Draco Malfoy…
- Lepiej uważajcie na jego syna… Scorpiusa… Czy jak on tam ma… - powiedział Harry.
            James wybuchnął  śmiechem.
- Scorpius?! Jak można nazwać syna Scorpius?! – prawie płacząc ze śmiechu zapytał się taty.
            Harry udając, że tego nie słyszał, ciągnął dalej.
- Jeśli ma taki sam charakterek jak Draco, to nie będziecie mieć z nim lekko…
- Zostało pięć minut! Wsiadajcie! – krzyknęła Hermiona.
James i Rose wsiedli do pociągu. Albus też szedł w tamtą stronę, ale zawahał się usiadł na ziemi.
-    Co się stało? – zapytał zaniepokojony Harry.
- Boję się… że trafię do Slytherinu… - ostatnie słowa powiedział szeptem Al.
- Albusie Severusie Potter… Nosisz imiona po dwóch dyrektorach Hogwartu. Jeden był w Slytherinie. Nie znałem bardziej odważnego człowieka.
- Ale co jeśli…
- To wtedy Slytherin zyska nowego, wspaniałego ucznia.
- Ale…
- Ale jeśli ma to dla ciebie aż takie znaczenie, możesz wybrać Gryffindor. Tiara Przydziału na pewno weźmie to pod uwagę.
- Naprawdę?!
- Tak było w moim przypadku.
Harry przytulił syna, któremu łza zakręciła się w oku. Wiedział, że będzie bardzo tęsknił za ojcem, ale usłyszał dźwięk gwizdka i musiał szybko zająć miejsce w wagonie. Wtem Express Hogwart ruszył, a rodzicom pozostało tylko pomachać dzieciom na pożegnanie. Pierwszoroczniacy mogli natomiast zastanawiać się do jakiego domu trafią…
______________________________________________________

2 komentarze:

  1. super rozdział, końcówka z filmu. świetne ; )

    julka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki ;) Wiem, że z filmu, ale to jest takie piękne, że musiałam to wstawić :D

    OdpowiedzUsuń